Rycerstwo Niepokalanej - Legion Maryi

Znane jest lekceważące pytanie Stalina o to, ile dywizji ma papież. Gdyby jednak towarzysz Stalin próbował obliczyć dywizje Matki Bożej, nie poszłoby mu tak łatwo. Tylko Rycerstwo Niepokalanej z Legionem Maryi wystawiłoby na całym świecie kilkanaście milionów "żołnierzy" uzbrojonych w modlitwę.

Od swoich początków chrześcijanie chętnie porównywali się do żołnierzy, którzy zdobywają wiarę w codziennej walce z nieprzyjaznym światem, a czasem muszą jej bronić przed oskarżeniami i atakami pogan. Po militarystyczną metaforykę chętnie sięgał św. Paweł w swoich listach do wiernych pierwszych gmin chrześcijańskich. Także w średniowieczu, a potem w baroku toczono boje w Imieniu Chrystusa i za Niego. Zrodził się nawet odpowiedni wzór postępowania, zwany etosem rycerskim. Potem ta swoista "moda" przeminęła, by znów ożywić się na progu XX wieku. Wtedy to właśnie powstały dwa wielkie dzieła odwołujące się do tradycji walki o wiarę i jej obrony. W Polsce było to Rycerstwo Niepokalanej, a w Irlandii - Legion Maryi. Obydwa szybko zdobywały zwolenników i objęły Europę, a nawet świat. Nie posługiwały się jednak zbrojnym orężem, ale modlitwą, pracą oraz... nowymi środkami komunikacji społecznej.

Rycerstwo Niepokalanej

"Niedawno temu w 1917 r. rzucono wśród członków Kolegium Serafickiego w Rzymie myśl, by zespolić w jakiś sposób siły i wytężyć je w celu nawracania zbłąkanych owieczek do owczarni Chrystusowej. Myśl ta została przyjęta, to też na wspólnym zebraniu alumnów zawiązano stowarzyszenie Milicji Niepokalanej (M.I. z nazwy łacińskiej Militia Immaculatae), które powyższy cel sobie wytknęło. Jako głównego środka postanowiono użyć orędownictwa Matki Najśw. I dlatego każdy z członków M.I. oddaje się całkowicie na Jej usługi, obowiązuje się nosić Jej Cudowny Medalik, a nadto przepisanym aktem strzelistym polecać opiece Matki Najświętszej siebie i wszystkich, co zeszli z drogi prawdy na manowce niedowiarstwa".

Wśród owych zaledwie siedmiu alumnów (z których wkrótce dwóch zmarło) był o. Maksymilian Kolbe z Polski. On to po powrocie do kraju w 1919 r. niezwłocznie - jak podają kroniki - przystąpił do organizacji polskiej gałęzi Milicji. Gdy w styczniu 1922 r. ukazał się pierwszy numer "Rycerza Niepokalanej" - organu nowego stowarzyszenia, w jego szeregach było już dwa tysiące osób, w tym dwudziestu duchownych. Cel pisma był tożsamy z celem Rycerstwa. Ojciec Maksymilian określił go w artykule wstępnym tak: "Celem ŤRycerza Niepokalanejť jest nie tylko pogłębić i umocnić wiarę, wskazać prawdziwą ascezę i zapoznać wiernych z mistyką chrześcijańską, ale także w myśl zasad ŤMilicji Niepokalanejť starać się o nawrócenie akatolików. Ton pisma będzie przyjazny dla wszystkich bez względu na różnice wiary i narodowości. Miłość, której uczył Chrystus - jego charakterem. I właśnie z tej miłości ku zbłąkanym, a przecież szukającym duszom, postara się on piętnować fałsz, wyświetlać prawdę i wskazywać prawdziwą drogę do szczęścia".

Pierwszą okładkę zdobiła Matka Boża w wizerunku z Cudownego Medalika. Po obu stronach miała miecze, które przebijały węże strzegące ksiąg herezji i masonerii. Już wkrótce okazało się, że pierwszy "Rycerz Niepokalanej" - o. Maksymilian zyskał przydomek "szaleniec", gdyż oddał do dyspozycji Maryi swoje życie, śmierć i wieczność. Chciał nawrócić cały świat dla Chrystusa przez Niepokalaną i bardzo się śpieszył. W 1927 r. założył największy klasztor na świecie, który nazwał Niepokalanowem, do którego już po kilku latach jak notował kronikarz zakonu "z warszawskiego Babilonu zjeżdżają dusze zawieruszone, szukając uspokojenia i znajdują je". Święty Maksymilian mocno propagował Cudowny Medalik, nie tylko wśród katolików, ale i wśród niewierzących, ufając, że ktokolwiek z dobrą wolą go przyjmie, wcześniej czy później otrzyma łaskę nawrócenia. W działalności apostolskiej Rycerstwa, szczególną wagę przywiązywał do środków społecznego przekazu - prasy i radia.

Przed II wojną światową "Rycerz Niepokalanej" osiągnął nakład 800 tys. egzemplarzy, a wydawane dla młodych i dzieci "Rycerzyk Niepokalanej" i "Mały Rycerzyk Niepokalanej" - po kilkadziesiąt tysięcy. Wydawano również biuletyn Miles Immaculatae. Święty Maksymilian, mimo że był nazywany szaleńcem Niepokalanej, przyciągał tysiące dusz. Ojciec Ryszard Żuber, były gwardian Niepokalanowa i znakomity biograf świętego, podkreśla, że jego heroizm nie jest paraliżujący, ale ekscytujący, mobilizujący do dawania z siebie wszystkiego. Wielkie dokonania w życiu o. Kolbego miały miejsce w jego młodości: Rycerstwo założył mając 23 lata, "Rycerza Niepokalanej" w 28. roku życia, a Niepokalanów w wieku 33 lat. Także w tym okresie ukształtowały się jego główne idee i zasady, którym był wierny. - Nic więc dziwnego, że wśród współczesnej młodzieży znajduje wielu chętnych do współpracy - uważa o. Żuber. - Wystarczy wspomnieć, że ponad 40 proc. zgłoszeń do Rycerstwa Niepokalanej pochodzi od młodych ludzi, a powołania do zakonu franciszkańskiego w dużej mierze zawdzięczamy właśnie św. Maksymilianowi.

Do dzisiaj cel i program Rycerstwa streszczony przez św. Maksymiliana w haśle: "Zdobyć cały świat dla Niepokalanej Dziewicy, by Ona, a przez Nią Chrystus zakrólował w duszach wszystkich ludzi" - nie zmienił się. - Członkowie Rycerstwa oddają się Niepokalanej, ponieważ wierzą, że wówczas ich apostolat przyniesie obfitsze owoce, niż gdyby takiego aktu oddania nie uczynili - podkreśla gwardian Niepokalanowa i Asystent Narodowy Rycerstwa o. Stanisław Piętka. Istotną formą apostolstwa jest świadectwo własnego życia. Członkowie Rycerstwa odmawiają też różaniec będący "bronią rycerza Niepokalanej", czytają Pismo Święte oraz noszą Cudowny Medalik, który jest zewnętrznym znakiem przynależności do stowarzyszenia. Codziennie odmawiają akt strzelisty: "O Maryjo bez grzechu pierworodnego poczęta, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy, i za wszystkimi, którzy się do Ciebie nie uciekają, a zwłaszcza za nieprzyjaciółmi Kościoła świętego i poleconymi Tobie". Swoje modlitwy łączą z "intencjami miesięcznymi", które podaje Centrum Międzynarodowe MI (publikowane są m.in. w "Rycerzu Niepokalanej" i "Informatorze Rycerstwa Niepokalanej" oraz w wydawanym co roku "Modlitewniku Rycerza Niepokalanej", a także dostępne w Internecie: www.niepokalanow.pl).

Obowiązkiem Rycerza Niepokalanej jest dawanie świadectwa o niezmienności norm Dekalogu oraz bronienie i przedstawianie stanowiska Kościoła w kwestii moralności. Formy zaangażowania są oczywiście inne niż przed wojną. Dziś Rycerze włączają się w poradnictwo rodzinne, życie społeczne i polityczne wspólnot lokalnych, przypominając o elementarnych wartościach, takich jak np. uczciwość czy pracowitość. Bieda, bezrobocie, trudna sytuacja życiowa są wezwaniem zwłaszcza dla grup zorganizowanych Rycerstwa, które pomagają osobom starszym, chorym i rodzinom wielodzietnym. Poza tym Rycerstwo Niepokalanej żywo angażuje się w działalność na rzecz obrony życia, podejmując "duchową adopcję dziecka poczętego" oraz w działalność na rzecz obrony przed sektami, tworząc punkty informacji o sektach i nowych ruchach religijnych. Działa również na rzecz życia w trzeźwości oraz wszelkimi godziwymi środkami broni wartości chrześcijańskich i narodowych. W 80. rocznicę powstania Rycerstwa Niepokalanej 17 października 1997 r. Kościół uznał je za publiczne, powszechne i międzynarodowe stowarzyszenie wiernych. Dziś należy do niego ponad 4 mln osób.

Legion Maryi

Tylko cztery lata dzielą powstanie Rycerstwa Niepokalanej od powołania do życia Legionu Maryi. W historii ruchu podaje się, że "pierwszy zaciąg do Legionu miał miejsce w Dublinie w Irlandii w r. 1921 dnia, 7 września o godz. 8 wieczorem. Było to w przeddzień wspomnienia narodzin Najświętszej Maryi Panny". Założycielem był Irlandczyk, dziś sługa Boży Frank Duff (1889-1980), a w latach młodości urzędnik i doradca premiera Irlandii oraz uczestnik II soboru watykańskiego. Mimo militarystycznej retoryki (Legion Maryi wziął swą nazwę od legionów rzymskich, gdyż ma być - tak jak one - armią niepokonaną, ale armią Maryi, której sukcesy będą zależały od niezłomnego ducha legionistów), dziś nieco odstręczającej, był jednym z pierwszych ruchów świeckich katolików w Kościele. Jego duchowość oparta jest na niezwykle głębokim duchowo "Traktacie o Prawdziwym Nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny" według wskazań św. Ludwika Marii Grignion de Montforta.

Legioniści szerzą cześć Maryi Niepokalanej, posługując się Cudownym Medalikiem Najświętszej Maryi Panny, rozpowszechniając go w różnych środowiskach. Legion ma pomagać Maryi w doprowadzeniu wszystkich dusz do Chrystusa; ma być armią, która zdobywa świat dla Chrystusa przez Maryję - czytamy w statutach. Formacji służą cotygodniowe spotkania, obejmujące m.in. modlitwę różańcową i naukę opiekuna duchowego. Zalecane jest częste uczestnictwo w Eucharystii i modlitwa brewiarzowa oraz coroczne rekolekcje. Członkiem Legionu Maryi może być każdy, kto świadomy jest swojego miejsca w Kościele katolickim, niezależnie od wieku, wykształcenia, wykonywanego zawodu czy posiadanej wiedzy religijnej. Każdy może dać innym świadectwo swojej wiary.

Barbara Krzyżagórska, była prezydent wspólnoty działającej od 18 lat w parafii M.B. Dobrej Rady w Miedzeszynie podkreśla, że w Legionie reprezentowany jest cały przekrój społeczny: od inteligencji po ludzi z wykształceniem podstawowym. - I świetnie się dogadujemy i nawzajem od siebie uczymy. Wiara i miłość nie potrzebują nauki na uniwersytetach - mówi. Obecnie w Miedzeszynie działają prezydia (tak nazywają się 15-osobowe grupy Legionu) męski, żeński, młodzieżowy i dziecięcy. Są prawą ręką proboszcza. - Stajemy do dyspozycji na każde jego zawołanie. Ale nasza służba i pomoc nie jest pozbawiona osobistej przyjaźni z kapłanami. To naturalne po kilku latach współpracy - wyjaśnia pani Barbara.

Wspólnotę w Miedzeszynie, która już zyskała status Kurii Legionu Maryi, daje za przykład także ks. Andrzej Sobczyk , były opiekun diecezjalny Legionu w diecezji warszawsko-praskiej. O całym zaś ruchu mówi: - Tworzą go ludzie, którzy modlitwę łączą z pracą w parafii. Można powiedzieć, używając przenośni, że są jakby przedłużeniem rąk kapłańskich. Odwiedzają chorych, przygotowują do sakramentów świętych, prowadzą modlitwy w domach, chodzą do więzień, domów opieki, rozmawiają na tematy religijne, rozdają Cudowny Medalik. W parafii prowadzą kolportaż prasy katolickiej, budują ołtarze na Boże Ciało. Są bardzo dyspozycyjni. Ich reguła zobowiązuje ich do przepracowania dwóch godzin tygodniowo na rzecz parafii. Z tego się rozliczają skrupulatnie podczas cotygodniowych spotkań, na których jest i modlitwa różańcowa, i omawianie zadań. W tych zebraniach najczęściej uczestniczy także kapłan wygłaszając alokucję, czyli zachętę do pracy w duchu Ewangelii. Chcę powiedzieć, że księża bardzo chwalą te grupy, ponieważ nie zamykają się w sobie, ale są otwarci na potrzeby parafii i bardzo pokorni. Niektórzy prosili mnie, żeby przysyłać członków Legionu do ich parafii, żeby mogli rozkręcić to dzieło - tłumaczy ks. Andrzej, obecnie proboszcz w Jeruzalu.

W Polsce jest ok. 6 tys. aktywnych członków Legionu oraz 10 tys. osób, które wspierają go modlitwą. Krajowym opiekunem ruchu jest bp Roman Marcinkowski. Przewodniczy on zawsze pielgrzymce legionistów na Jasną Górę we wrześniu z okazji święta Narodzenia Matki Bożej. Największą doroczną uroczystość tzw. Acies legioniści obchodzą w święto Zwiastowania Pańskiego. Tego dnia wszyscy członkowie ruchu w Polsce i na świecie odnawiają przysięgę wierności swej Patronce słowami: "Jestem całkowicie Twój, moja Królowo, moja Matko, i wszystko co posiadam jest Twoje". Po uroczystej Mszy św. i odnowieniu przyrzeczeń odbywa się agapa dla legionistów z całej Kurii.

Alicja Wysocka

Tekst pochodzi z Tygodnika
Warszawsko-Praskiego "Idziemy"
17 sierpnia 2008
2017-02-25 19:15 288

Komentarze

Ten materiał nie ma jeszcze komentarzy

Dodaj komentarz

Twój mail będzie nie widoczny.