Maryjo Ty jesteś moją Matką
Matka Boża doprowadziła mnie do Jezusa. Potem trochę zgubiłam Ją z oczu i teraz na nowo zaczynam się z Nią zaprzyjaźniać. Wcześniej byłam religijna, ale prawdziwa wiara przyszła w cierpieniu, bo nie otrzymałam znikąd pomocy... Miałam przykre doświadczenie z moją mamą, powiedziała mi coś bardzo raniącego. Wtedy z płaczem powiedziałam: „Maryjo, Ty jesteś moją Matką. Ja nie mam już swojej matki"... To był wielki dzień. Zaczęłam się żywiej modlić do Maryi. W ubiegłym roku moja mama zmarła, ale w pojednaniu i przebaczeniu z mojej strony wszystkich zranień. To na pewno była zasługa Maryi. Ostatnio ksiądz mi powiedział, że ja realizuję swoje małżeństwo przez to, że jestem sama i że się modłę w intencji mojego męża - ale nie po to, by na siłę wrócił do mnie, bo Pan Bóg jego wolności nie złamie. Bardzo bym chciała, by on był przede wszystkim z Panem Bogiem, a ze mną tylko wtedy, gdy będzie taka wola Boża. Wiem, że trzeba cały czas trwać przy Panu Bogu i codziennie się nawracać - dzieli się swoim świadectwem Teresa ze wspólnoty Odnowy w Duchu Świętym z Legionowa.
Przedłużyła mężowi życie o 10 lat!
Od sześciu lat należę do Rodziny Loretańskiej, a na uroczystości odpustowej jestem po raz 14. Matka Boża daje mi bardzo dużo. Mojemu mężowi, którego powierzałam Jej wstawiennictwu, gdy zachorował na raka, przedłużyła życie aż o 10 lat. W Loretto zawsze jesteśmy razem - ja idę pieszo, a mąż przyjeżdża samochodem. W tym roku mam jeszcze intencję mojego brata, który też jest chory na raka i czeka na chemię. Maryja otacza nas swą nieustanną opieką i cały czas o nas pamięta -z radością opowiada Danuta z Jadowa.
Otrzymałem ogromne wsparcie
Jestem szczęśliwy, że mogłem tutaj przybyć. Wszystkim polecam to miejsce, bo tu jest lekarstwo duchowe. Otrzymałem tutaj ogromne wsparcie. Byłem mile zaskoczony postawą ludzi, którzy witali nas serdecznie po wsiach, gdy wędrowaliśmy pieszo do Matki Bożej. Pokonaliśmy z Halinowa ponad 60 km. Wyruszyliśmy w piątek po Mszy świętej o godz. 14.00 - wyznaje wzruszony Krzysztof, a chwilę później podchodzi do nas pięknie ubrana dziewczynka i wręcza etykietkę z napisem: „1. Pielgrzymka Rodzin Halinów - Loretto, 5-7 IX 2008 r", po czym z radością oznajmia: „Nazywam się Monika Bloch. Mam 10 lat i szłam do Loretto z pieszą pielgrzymką z Halinowa.
Źródło: Różaniec
Komentarze
Ten materiał nie ma jeszcze komentarzy